image1 image2 image3 image1 image2 image3

Jak wygrać proces (część V – konkrety poproszę)

Wśród filmików, którymi pokolenie YouTube’a poprawia sobie humor, przewija się krótki wywiad z pewną młodą panią o imieniu Oksana. Oksana, na prośbę dziennikarki o przedstawienie swoich zainteresowań, odpowiada w sposób niezbyt elokwentny: „ogólnie zainteresowania to będzie dyskoteki, chłopaki i ogólnie takie, takie”.

Czytaj więcej...

Biznesz, czyli biznes po węgiersku!

15 marca Węgrzy świętują. Narodowe święto węgierskie upamiętnia rozpoczęcie rewolucji 1848 r. W historię rewolucji wpisany jest również polski wątek, dotyczący bohaterskiej walki generała Józefa Bema, który stanął wówczas na czele wojsk powstańczych.Niestety od wielu lat słyszymy o pogarszającym się stanie węgierskiej gospodarki. Ostatnim doniesieniem ze świata węgierskiego biznesu była decyzja banku centralnego na Węgrzech, który pod koniec lutego obniżył stopy procentowe o 25 pkt, sprowadzając tym samym główną stopę procentową do 5,25%. Lutowa obniżka była siódmym z kolei cięciem stóp procentowych o 25 pb.

Czytaj więcej...

Jak wygrać proces (część I - terminy)

W postępowaniach przed sądem lub urzędem nie ma uniwersalnej recepty na sukces. Ale w najczęściej spotykanych sprawach (cywilnych lub administracyjnych)
warto pamiętać o kilku generalnych zasadach.

 

Czas jest zjawiskiem praktycznie niedefiniowalnym. Gdyby zapytać o niego fizyka teoretyka, ten by stwierdził, że to zależy od ośrodka, który przyjmiemy. Filozof odpowiedziałby: „to zależy, jak zadamy pytanie”. Przeciętny rozmówca, chcący wykazać się wiedzą, oznajmiłby, że to wielkość mierzona zegarami atomowymi. Gawędziarz przytoczyłby anegdotę o eksperymencie, w którym zegar atomowy umieszczono w samolocie odrzutowym, następnie wykonano dłuższy lot i stwierdzono, że zegar na pokładzie wskazuje inny czas niż czasomierze na ziemi, co może być potwierdzeniem teorii względności. Przepisy podchodzą do zagadnienia czasu bardziej prozaicznie – w prawie istotna jest data (lub dodatkowo godzina i minuta) danego zdarzenia, a także różnica między datami liczona w dniach, miesiącach i latach.

Czytaj więcej...

Branding, czyli jak zbudować własną markę? cz. II

W poprzednim numerze wyjaśniałam czym jest marka i branding oraz jaką wartość może mieć marka, której wizerunek jest odpowiednio zaplanowany i zaprojektowany.
W dzisiejszym artykule postaram się opisać jak zacząć budować markę, jeszcze przed założeniem firmy.
Co należy zrobić i jak zaprojektować strategię własnego przedsiębiorstwa, by już na poziomie wdrażania firmy na rynek, kreować własną markę aby była rozpoznawalna i znana. Od razu chciałabym uprzedzić – budowanie marki nie jest proste i nie ma też do takiego procesu gotowego szablonu.

Czytaj więcej...

„Target group” – co to takiego


W poprzednim numerze pisałam o ważnym działaniu przed rozpoczęciem działalności – planowaniu. Jednym z jego elementów jest proces segmentacji rynku i określenie grupy docelowej (ang. target group), do której kierujemy komunikat, produkt, ofertę oraz reklamę.

Czym jest segmentacja rynku?
Ponieważ nie ma produktu dla wszystkich, należy przeprowadzić segmentację rynku, czyli podział rynku na wspólne cechy nabywców, które nas interesują, by zawęzić i zdefiniować sposób komunikacji z klientem. Inaczej mówiąc, segmentacja rynku to podział rynku na w miarę jednorodne grupy klientów/konsumentów, które ze względu na podobne cechy ujawniają podobny popyt. Segmentacja wykazuje jak liczne są grupy, które tworzą rynki cząstkowe i jaką część rynku możemy zdobyć swoim produktem/usługą.

Czytaj więcej...

Dlaczego ludzie kupują?

Od niepamiętnych czasów każdy sprzedawca zastanawia się, jak sprzedać swój produkt/usługę, żeby zrobić to jak najlepiej i osiągnąć jak najlepszy wynik. To pytanie spędza sen z powiek nie tylko małym przedsiębiorcom, którzy sami borykają się ze znalezieniem klienta, ale także dużym firmom, które tworzą własne plany sprzedażowe i ustalają targety dla swoich handlowców. 

Czytaj więcej...

Sukcesja majątkowa, czyli jak zaplanować skuteczne przekazanie swojego majątk

Ciężko pracujemy, aby zdobywać i powiększać swój majątek. Często jest to spuścizna naszych przodków. Nie chcemy na tym poprzestawać i za sprawą wielu wyrzeczeń staramy się osiągać coraz więcej, zwiększamy swój status majątkowy, a dzięki temu także społeczny.


Każdy dokonuje subiektywnej oceny wielkości swojego mienia, a posiadanie dużego majątku to stereotypowy „paszport” do wspaniałego życia – w momencie gdy wszystko idzie po naszej myśli. Niejednokrotnie w sytuacji, gdy umiera jeden ze współwłaścicieli majątku, pojawia się wiele problemów.
Częstymi odpowiedziami naszych klientów na pytanie „co po śmierci?” są różne stwierdzenia, które można ująć w jedną popularną frazę „a po mnie to choćby i potop”.
Postawmy się w sytuacji, gdy ten przysłowiowy potop właśnie ogarnia nas po śmierci współmałżonka, partnera, rodzica czy innych bliskich osób. Jest to „potop” niezrozumiałego postępowania spadkowego, wzajemnych pretensji spadkobierców oraz szeregu niespodziewanych zdarzeń (szczegóły w dalszej części artykułu), które oddziałują niekorzystnie na sytuację rodzinną i finansową.

Czytaj więcej...

Co zrobisz ze swoją odpowiedzialnością?

Przytoczę Państwu pewną historię, proszę o odrobinę wyobraźni, na tyle żeby postawić siebie jako uczestnika lub obserwatora takich oto wydarzeń: Miasto, chodnikiem przy ulicy idzie rodzic z dzieckiem, które nagle wbiega na jezdnię, tuż przed nadjeżdżający samochód. Kierowca wykonując nagły manewr, lekko potrącił dziecko, ale nikomu nie stało się nic poważnego… poza tym, że samochód zahaczył o słupek, latarnię, przez co karoseria była do naprawy. AC zabezpieczyło finansowanie naprawy. Jaki jest finał tego zdarzenia? Taki, że ubezpieczyciel AC zwrócił się z roszczeniem regresowym do opiekuna prawnego dziecka, ponieważ stwierdzono, że winne kolizji było dziecko – niedopilnowane przez opiekuna.

Czytaj więcej...

Jak wygrać proces (część II – nakazy zapłaty z Lublina)

Niezapłacony rachunek za telefon dziesięć lat temu?
Zapomniana faktura sprzed sześciu lat?
Jest duża szansa na to, że przyjdzie Ci wyrok z Lublina.

Dominik Gluza. Autor jest radcą prawnym  prowadzącym kancelarię prawną  w Warszawie oraz w Legionowie.

Stolica województwa lubelskiego promuje hasło „Lublin – miasto inspiracji”. Obawiam się, że kilku milionom Polaków Lublin nie kojarzy się z inspiracją, tylko z istniejącym tam od trzech lat e-sądem, który w tym krótkim czasie wydał już kilka milionów orzeczeń. E-sąd ulokowany w Lublinie obsługuje całą Polskę, zatem powód i pozwany może mieć dowolne miejsce zamieszkania. Z reguły osoby otrzymujące korespondencję z e-sądu są zaskoczone tym, że przychodzi do nich list z Lublina, mimo że powód i pozwany mieszkają w Warszawie. Z pozoru dziwne, ale jest to zgodne z prawem. E-sąd działa niejako z zaskoczenia. Listonosz przynosi nam list, w którym czytamy, iż zostaliśmy pozwani, a sąd bez naszego uczestnictwa wydał orzeczenie, że musimy zapłacić pieniądze jakiemuś podmiotowi, z którym nigdy nie zawieraliśmy żadnej umowy.

Czytaj więcej...

Projekt UEPA

„Uproszczenie procedur związanych z podejmowaniem i prowadzeniem działalności gospodarczej poprzez ich elektronizację i wdrożenie idei „jednego okienka” (Projekt UEPA)
Realizacja Projektu UEPA jest związana z wdrożeniem Dyrektywy 2006/123/WE dotyczącej usług na rynku wewnętrznym oraz polskich uregulowań. W tym ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.

Czytaj więcej...